Obrządek
I tak to jest, mój najmilszy,
jakbyś mnie żywcem pochował...
Ciebie - ja.
Sny nasze
niedośnione
tkwią równo w pudłach
jak zimne ognie.
Oddech -
urwany czujnie
przed najważniejszym słowem...
Progi,
w które nas proszą,
czekają w drzwiach.
Gwiazda betlejemska
                                    do okien naszych
dopukać się nie może.
Gna
nie wezwane pogotowie.
W teatrze
zwlekają z trzecim dzwonkiem.
Narasta piach.
Ty -
zmartwychwstaniesz lotnie.
Ja się nie dźwignę od łopaty.

Czytany: 1878 razy


=>

Najnowsze


























Top czytanych


























Top Autorzy


























Top Użytkownicy


























Używamy plików cookies, aby ułatwić korzystanie z naszego serwisu. Jeśli nie chcesz, by pliki cookies były zapisywane na Twoim dysku zmień ustawienia swojej przeglądarki. co to są pliki cookie? . WIEM, ZAMKNIJ