On i ja
ON I JA...
Dwoje ludzi, którzy nie umieją się odnaleźć...
Zatopieni w oceanie codzienności,
mijamy się z daleka, wymieniając zdawkowe uśmiechy.
Próbuję zrozumieć,
dlaczego Moja Miłosć musi na zawsze pozostać głęboko ukryta,
dlaczego nie mam w sobie wystarczającej odwagi,
by powiedzieć Mu, jak bardzo Mi zależy...
Nie potrafię czytać w ludzkich myślach.
Boję się...

ON I JA...
Dwie planety, które krążą po różnych orbitach...
Wiem, że nigdy Nasze drogi się nie skrzyżują,
że nigdy nie będę mogła powiedzieć:
"DZIĘKUJĘ ZA TO, ŻE JESTEŚ".
Przeznaczenie inaczej zapisało Nasze losy.
I nawet jeśli czasem Nasze spojrzenia połączą się w jedną całość,
to chwila ta nigdy nie stanie się wiecznością.

ON I JA..
.Dwa żywioły niszczące się nawzajem...
Tak trudno udawać obojętność,
gdy w środku serce krwawi z bólu.
Tak wiele bym dała za jeden dotyk, za miłe słowo.
Zrobiłabym wszystko,
by choć na parę chwil ogrzać się w Jego ramionach,
zatopić się w spojrzeniu Jego czarnych oczu.
Co mam zrobić z tym całym zasobem MIŁOŚCI??

ON I JA.
Dwie gwiazdy, świecące po różnych stronach nieba...
Już na zawsze zapisał Swe imie w Moich myślach.
Pod powiekami ukrywam widok Jego uśmiechu,
który sprawiał, że cały świat zaczynał tańczyć szalony taniec radości.
Jego uśmiech budził do życia wszystkie pragnienia,
uczucia kłębiące się we wnetrzu Mego ciała...
To nie jest uśmiech dla Mnie...

ON I JA...
Dwa fragmenty niedokończonej układanki...
Wiem, że nie można nikogo zmuszać do MIŁOŚCI -
tak naprawdę wcale tego nie oczekuję.
Swoje uczucia ukryłam głęboko,
a na twarz włożyłam maskę pozorów, obojętności.
Najtrudniej jest jednak ukryć ból...
Ból niespełnia, ból nieodwzajemnia, ból samotności.
Czy kiedykolwiek uda Mi się zapomnieć??

ON I JA...
Dwa odrębne światy, dwa odrębne istnienia...
Przestrzeń między Nami coraz bardziej się powiększa,
a mimo to w Moim głupim sercu tli się iskierka nadziei,
że może któregoś dnia...

TY I JA...
Dlaczego nie widzisz Mojej wyciągniętej dłoni??
Dlaczego nie słyszysz miłosnych zaklęć,
które szepczą Me usta??
Dlaczego nie zwracasz uwagi na rozpaczliwe spojrzenia,
które posyłam Ci każdego dnia??
Modlę się, by ta MIŁOŚĆ wreszcie się wypaliła,
by zgasła razem z ostatnimi promieniami
zachodzącego słońca.
Modlę się, bym już więcej nie musiała myśleć
o Tobie każdej bezsennej nocy.
Modlę się,
bym w końcu przestała Cię kochać.
Nie mam już siły walczyć z tym uczuciem

Czytany: 3675 razy


=>