Młodzieńczy żar

Piękna księżycowa poświata
Mych myśli
Ach! Te piękne barwy i pragnienia
Ten blask w oczach!
Tak pięknie!
Radość w sercu płonie!
Pasja do życia, do świata
Tak pięknie!
Chwilowe smutki
Mające swoj urok
Tak pięknie! Tak pięknie!
Tak pięknie wszystko we mnie umarło.

Łzy, łzy tak wiele łez
Tak gorzkie tak słone
Chciałabym by były piękne
Nie... to nie te łzy

Wypalił się we mnie żar
Zgasł ogień młodzieńczej duszy
Ktoś przydeptał w pył mnie
Kto to był, kto to był
Życie?
Jak pogodzić się z tym

Nie ucięli mi skrzydeł
Pióra same wypadły, skrzydła wyleniałe
Spadłam w dół, ma głowa przy ziemi
Ah jak pięknie duszę się tym pyłem!

Mówili kochaj, a tu z prochu w proch
Gdzie tu miłość?
Mówili żyj, a tu samotność w partnerstwie
Gdzie tu życie?
Ktoś by to wziął za dobry znak...
Dorosła! Moja córka, koleżanka, kochanka
Tak... niestety
Nie moge znaleźć się w tym

Więc czemu boże powrócić do ciebię nie mogę/chcę?
Więc czemu kochany nie mogę zasnąc wraz z tobą?
Gdzie jesteście przyjaciele nowych lat?
Brak na to sił, brak łez te setki łez
Kiedy przyjdzie czas?
By uwolnić się...




Czytany: 3273 razy


=>