Siedem wiosen

Wiosna poety proletariackiego.
I znowu wiosnę widzą me
klasowo nastawione oczy.
Precz z rządem! Wiwat KPP
i półgodzinny dzień roboczy.

Wiosna poety "e;Kuriera Codziennego"e;
O cudny cudzie, wracasz znów
na szmaragdowych łąk kobierce...
O, jakże srebrny wschodzi nów -
o, jakże bije moje serce.

Wiosna fabrykanta łódzkiego
Już koniec marca. Nadzwyczajne!
Gdy się noszeniem weksle podrą,
fabrykę wreszcie swą wynajmę
dla bezrobotnych na welodrom.

Wiosna rządu
radosna twórczość kipi wszędzie
wbrew opozycji niecnym krzykom,
niedługo wydać trzeba będzie
letnie mundury urzędnikom.

Wiosna Kolasinskiego
Już mi jest cieplej, w MSZ
pracuje w słońcu i łagodnie.
Mniej węgla idzie, no i wnet
będę mógł nosić same spodnie.

Wiosna nieboszczyka
Nie skarżę się na dolę marną,
nadzieją oczodoły płoną.
Bo choć jest tak okropnie czarno,
lecz zawsze lepiej, gdy zielono.

Wiosna wiosny
Przychodzę, sama nie wiem skąd,
w złocistej sukni dama,
Czy taki rząd, czy inny rząd,
ja jestem wciąż ta sama.



Czytany: 3081 razy

R E K L A M A

=>