Chcesz odejść
Chcesz odejść, napojony goryczą obficie,
Opuścić te manowce dzikie i bezdrożne.
"e;Ziemia jest pełna brudu nikczemne jest życie."e;
Synu cierpienia, rzekłeś s! owa nieostrożne.

Niby skarb wykopany w lesie u wykrotu,
Wziąłeś dar, do którego nie każdy się garnie.
Dusza to coś, co sprawia zbyt wiele kłopotu,
Nikt ognia w piersi swojej nie nosi bezkarnie.

Boleśnie pochyliłeś na pierś głowę dumną
I opuściłeś ręce w rozpaczy zwątpienia.
Zaprawdę, granitową trzeba być kolumną,
Aby udźwignąć choćby swe własne marzenia.

Potępiasz niską ziemię, śliską krwią i błotem,
Przeklinasz niebo szarym ciążące ołowiem,
Nienawidzisz człowieka. Wiatr mi doniósł o tem.
Słyszałem w nocy głuchy płacz. Więcej nie powiem.

Szatan utracił skrzydła, stał się podłym wężom
l zatruta istnienie jego złość przeklęta.
Niech bije go i pali pogardy orężem
Sprawiedliwy gniew serca twego i żółć świata.

Lecz niechaj nie ocienia cię ptak czarnopióry,
Gdy choćby tylko w tobie jedno światło świeci,
i kochaj - wśniony w dobroć, ten wybryk natury -
Życie to sercem czystym, jak księżyc poeci.



Czytany: 3110 razy

R E K L A M A

=>