* * *


Pogodnym okiem spojrzysz, ten śni już o sławie.
Jednak wśród zapaśników w Olimpii nie stanie,
Do stadionu w poczwórnym nie wjedzie rydwanie,
Nie pójdzie za legiami na krwawych bitw polu
Poniżać króle zdradne i na Kapitolu
W triumfie kroczyć. Biegnie, kędy kłosów kity
Chwieją się i gaj zielony, spowity
W ciszę. Słucha, jak gwarzą i dzwonią strumienie,
I skąd wśród borów głuchych woła go natchnienie,
Słów on dobiera, rytmów, aż młody śpiew zbudzi
Zachwyt w Rzymie ogromnym, pośród obcych ludzi.

Pieśni brzmią coraz dziwniej, potężniej i czyściej
I bronią go od ludzkich zdrad i nienawiści.
Kiedy ulicą idzie, wskazują go młodzi
Rzymianie palcem, mówiąc: poeta przechodzi,
Pieśni jego, jak moje, światem fruną wszędzie.
Muzo, ty śpiewu nieme nauczysz łabędzie,
Ty przynosisz poetom melodie i słowa,
Przez ciebie w starej piersi rodzi się pieśń nowa.
Jam tobie wszystko winien. Go kocham, co roję,
Przez co czuję i żyję - to wszystko jest twoje.



(z Horacego)

Czytany: 1353 razy


=>