Sosny w śniegu
Na pól zimowych siwiźnie,
W pustce bez kresu i brzegu,
Nadziei siostrzyce bliźnie,
Sosny zielenią się w śniegu.

Wśród chmur martwoty zastygłej,
Pod szarych niebios oponą,
Żywymi chwieją się igły,
Świeżą się kłonią koroną.

A kępa brzóz i jesieni,
Gęstwą stojąca bezlistną,
Zazdrośoi sosnom zieleni,
Patrząc źrenicą zawistną.

O, wy, jasienlie i brzozy,
Ustańcie w płochyim wyrzucie!
Niczym wam mrozy i grozy:
Bo wywczas dal wam bezczucie.

Jak ciężko - musieć w zawiei,
W chmur trwał i przetrwać rozterce
By blask ocalić nadziei,
Ach, o tym ty wiesz, me serce.



Czytany: 1816 razy

R E K L A M A

=>