Próba dystychu
Mówią, żeś Grecjo, na łożu z marmurów uśpiona na wieczność,
Mówią, że długim tym snem także ujęty twój duch.
Tyżeś przed wieki do pieśni i czyny stwarzała i słowa:
Odkąd pochwycił cię sen, wskrzesza cię młoda twa pieśń.
Tyżeś przed wieki marmurom i kształty dawała i duszę:
Więc nieśmiertelną twą myśl światu przechował dziś głaz.
Zginąć nie możesz, o Grecjo, bo z dłoni twych czystych i świętych
Bije żywota wciąż zdrój, świeci piękności wciąż blask.
Ręce do ludów wyciągasz i wołasz im twarzą i pieśnią:
"Otom ja piękność, ja - duch, otom lekarką jest trosk.
Powstać już sama nie mogę, bolesną zwalona niemocą,
Ale kto poda mi dłoń, jasny ten będzie i żyw.
Trzeba by bóstwom pomogli i nieśmiertelnemu śmiertelni
Bóstwa i ludzi w tym zysk, bóstwu i ludziom stąd cześć.
Chodźcie więc do mnie i cichej tej, która nie mija przez wieki
Dajcie dzisiejszy wasz dzień, dajcie ulotne to dziś.
Za to, gdy młodość przeminie i piękność i świetność i radość,
Będzie was bronił mój duch, smutna nie zgasi was noc".



   

Czytany: 1089 razy


=>