Jeśli istnieje
Poznałem prawdę i, potężnym wzniosem
W niedoścignione dźwignięty wyżyny,
Ponad pozorem stanąłem i losem.

Nagle wyzbyłem się człowiecze}, gliny
I bezgraniczny spokój znieczulenia
Przejął mnie boskim zdrętwieniem morfiny.

Znikły wahania, zawody, zwątpienia,
Już mi ciekawość i tęskność nieznana,
Lęki, obawy, sny, próżne marzenia.

Obcy mi odtąd przypadek i zmiana;
Pozażyciowy i pozamogilny,
Mam pewność, która na wieki mi dana.

Obojętnością potężny i silny,
Głuchy na wzloty, porywy, zapały,
Bezbłędny jestem już i nieomylny.

Trwam nietrwożony przez złudy i szały,
Niezakłócany namiętnością, żądzą,
Kiedy pode mną tam, na ziemi małej,

Ludzie - szczęśliwi! - błądzą.



Czytany: 2116 razy

R E K L A M A

=>