Pod niebem brudnosiwym...

Pod niebem brudnosiwym jak uliczne bruki
Mgła przesrebrza pożółkłe miejskich klonów czoła,
Skąd wieża nad te ściętych puszcz wznosi się wnuki,
Szara jak tłum modlący się w wnętrzu kościoła.

Wychodzącym, co, niby starte z sprzętów kurze,
Zostawili tam swoich serc bezbarwne smutki,
U wrót kwiaciarz zaleca purpurowe róże
Na tle klepsydry w czarne ujętej obwódki.



Czytany: 1096 razy

R E K L A M A

=>