Siewca

W porze jesiennej, najsmutniejszej z pór,
Gdy słońce wstaje osłupiałe, senne,
Jakby do końca już się zeń wyprzędły
Nici promienne.
Gdy ziemia z barwy jest jak liść uwiędły:
Wówczas twój szary, siewco, wór,
Złocistą ziarna napęczniały chwałą,
Zawiera w sobie ziemi przyszłość całą.

Gdy pług już z broną twardą grudę zmełł,
Gdy się na łanie ni źdźbła nie uśmiecha
I próżno szuka wzrok błękitu łaski:
Niby pociecha
Dla przeoranej, głuchej równi płaskiej,
Ze siwych się wynurzasz mgieł,
W ten beznadziejny czas śród chmur i wiei
Czyn wypełniając najwyższej nadziei.

Na twój mozolny, cichy siewco, trud,
Na czekających zagonów tęsknotę,
Co przyjąć pragną zasiew w swoje łono,
Nie słońce złote,
Jeno chmur mroki padają zasłoną:
To twój odwieczny, wielki ród,
Ojców, praojców twych umarłych cienie
Przyszły twą pracę wspomóc i nasienie.

Tak iść jak ty i siać, i siać, i siać,
O siewco wiecznie wierzący w zapłatę
I niepamiętny mozołów daremnych!
Plony bogate
Trwoniącym rąk swych rozmachem - najemnych
W pracy żywiącej ludzką brać -
Rozrzucać, dzieło spełniając owocne,
I mieć ufnością, jak ty, serce mocne!

Tak iść jak ty i siać, i siać w głąb skib,
Duszą zbłąkany już w przyszłość szczęśliwą,
Owiany ziarnem złotym jak pszczół rojom
Lecących niwą,
W śnie przyszłej woni zbóż poić się zdrojem
Słodszym niż kwiat pasieczny lip.
I w sypkim spadku ziarna, co szeleszczą
Z radością słyszeć przyszłe żyzne deszcze!

Tak iść jak ty i siać, i siać tak wciąż,
Wieczysty życia nawiązując wątek
W pełni otuchy i pewnej spodziewy!
Dawać początek
Niezgadnionymi nigdy naprzód siewy
Tokowi płodnych ziemi ciąż,
Rzucając ziarno pośród pól kobierca
Ruchem, jak gdybyś czerpał z swego serca!



Czytany: 1704 razy

R E K L A M A

=>