Równowaga

A może i wszystkiego tego trzeba było:
Bym dosięgał nieledwo słońca w dumnym wzlocie,
Ust Boga prawie tykał wargą snem opiła
I znów padając kalał białe skrzydła w błocie?

Możem musiał śmierć zadać najdroższej tęsknocie,
Aby mi pod stopami wyrosła mogiłą,
Na której szczycie stojąc mogłem wznieść w gwiazd krocie
Serce moje, gdym nie mógł wznieść go własną siłą?

Pocałowanie cierpkie wzięły usta moje
Od czary życia, która nieznane napoje
Ku wargom urodzonych tajemniczo zbliża.

Co piłem, było gorzkie, lecz piołunem mocy.
Przeto stoję spokojny, pewny wśród gróz nocy,
Lecz równowaga moja ma ramiona krzyża.



Czytany: 1609 razy


=>

Najnowsze















Top czytanych


























Top Autorzy


























Top Użytkownicy


























Używamy plików cookies, aby ułatwić korzystanie z naszego serwisu. Jeśli nie chcesz, by pliki cookies były zapisywane na Twoim dysku zmień ustawienia swojej przeglądarki. co to są pliki cookie? . WIEM, ZAMKNIJ