Rzeka
Rzeka płacząca, nocą i snom obarczona,
Płynę z głuchym rozjękiem fal po pól bezdrożu...
Niegdyś spieszyłam prawić wieść o źródle morzu,
Dziś sunę ociężała jak żmija zraniona...

Bo wydarto mi morza, bezdnic, głębie, tonie!
Przepadły morza moje! Wszefhprzepychów krasy
Bratam dla nich w swe głębio: niebo, miasta, lasy,
I wszystko było we mnie... Dziś pustka w mym łonie...

Nie masz mórz pląsających mocą po bezkresie!
Nie masz mórz, co z ust rzeki wieść o źródle piją!
Źródła są jeno, rzeki z nich jeno się wiją,
Każda jeno swój własny sen o morzu niesie...

Nie wiem, czy w piaskach głodnych pustyń ma zatrata,
Czy susza mnie wypije w niewidnych m^icł dymie...
Płynę, gdzie noc nic pyta już rzek o ich imię,
Ja, com pieściła w sobie wszystkie cudy świata...



Czytany: 1816 razy

R E K L A M A

=>