* * *
Wezwany tonącego w wieczornej niemocy
Serca potrzebą,
Sen bratni bierze w uścisk i w czoło całuje
Tych, co się trwożą.

A w górze milczy letniej, bezgwiaździstej nocy
Spokojne niebo,
Którego się nie widzi, lecz które się czuje,
Jak rękę bożej.


Czytany: 2376 razy

R E K L A M A

=>