Pies w słońcu
Ostapowl Ortwinowi,
przyjacielowi psów i mojemu
Dzień cały na żelaznym upięty łańcuchu,
Przepędza czas niechętnie, w niecierpliwej nudzie,
To zębcami białymi kłapnie się po udzie,
Tępiąc muchy pasące się w sierści kożuchu.

Aż w noc, gdy mu nad mieniem pieczę zdadzą ludzie,
Przykład wierności czujnej, areywzór posłuchu,
Skupiwszy cała duszę w swym węszącym cuchu
Zbiega zagrodę, snowi wróg i słomie w budzie.

Nie by był nagrodzony sutym strawy kąskiem,
Lecz że sam jest wcielonym, żywym obowiązkiem...
I gdy w niedzielę wiejscy świętują prostacy,

On wyciągnięty w słońcu, dysząc na kształt miecha,
Z wywieszonym Jęzorem dumnie się uśmiecha:
Spokojne wsi sumienie po spełnionej pracy.



Czytany: 2070 razy


=>

Najnowsze















Top czytanych


























Top Autorzy


























Top Użytkownicy


























Używamy plików cookies, aby ułatwić korzystanie z naszego serwisu. Jeśli nie chcesz, by pliki cookies były zapisywane na Twoim dysku zmień ustawienia swojej przeglądarki. co to są pliki cookie? . WIEM, ZAMKNIJ