Maska komiczna
Od wieków wmurowana na amfiteatrze,
Z uśmiechem na szeregi kamiennych ław patrzę
Słysząc w ich opuszczeniu, jak szum w starej muszli,
Zamarłe przerażenie widzów, co stąd uszli
W trwodze przed grozą gestów i krzykiem patosu
Sztuki odsłaniającej tajemną głąb losu.
Przeszły tu tłumy widzów, ciąg pokoleń długi,
Co duszami, jak łany pod orzące pługi,
Litości poddawały się i przerażeniu,
By w nieodgadłe oczy spojrzeć przeznaczeniu.
Pierzchli w trwodze, ujrzawszy poza pięknolicość
Pogodnych kształtów skryte milczenie i nicość,
Życie, które zrzuciwszy maski i koturny
Jest biedniejsze niż popiół wyrzucony z urny.
Lecz ja, choć przewaliły slę tu żądz pożogi,
Druzgotane tytany, bolejące bogi,
$krytobójczych Atrydów purpurowe dzieje:
Ja jedna pozostałam i jedna się śmieję.
I choćbyś zszedł kolejno świata strony cztery,
Wiedz, jedynie mój uśmiech na ziemi jest szczery,
Ćhociaż pnącze różane czoła mi nie plotą.
Oczy me, nieśmiertelną dotknięte ślepotą,
Nie mogły nic utracić. Choć wszystko przeminie,
Oczom, co nie widziały nic, nic nie zaginie!
Mnie jednej ukochania czarodziejskie właście
Nie mogły w oczach padać na wieki w przepaście.
Choć wiatry wieść roznoszą, że dawno runęło
Nieopłakane wieków olimpijskich dzieło,
I choć laur po nim szumi żalem, że nie wieńczy
Efeba zwycięskiego w dzielności młodzieńczej:
Jednak mnie, którą także ten świat z swego łona
Wydał w natchnionym szale, mnie jest oszczędzona
Prośba, najokrutniejszej z mąk, nadziei siostra,
Co próżno przebić niebo chce jak strzała ostra,
A wśród wiecznie daremnej, głuchej kona skargi:
Oczy moje są puste i bez głosu wargi...

Czytany: 4117 razy


=>

Najnowsze















Top czytanych


























Top Autorzy


























Top Użytkownicy


























Używamy plików cookies, aby ułatwić korzystanie z naszego serwisu. Jeśli nie chcesz, by pliki cookies były zapisywane na Twoim dysku zmień ustawienia swojej przeglądarki. co to są pliki cookie? . WIEM, ZAMKNIJ