Żeglarz
Śpiewajcie złotołuskie wodnice powracającym żeglarzom!
Oto wracają do was, błąkawszy się długo w ogrodach...



Serce ludzkie często miewa sny -
mówi komuś: tak, to jesteś ty -
a naprawdę co tkwi w sercu tem,
było tylko jego własnym snem...

Co ty myślisz? Cóż obchodzi mnie?
Ja sam kładę myśli w czoło twe,
a tych myśli, co tam lgną się snuć,
ty mi nie psuj i ty mi nie brudź!

Z serca ból to i wyznać nie wstyd:
W legendowy kogo zmienić myt,
w cud go zakląć, przeistoczyć w czar,
a on urok własną ręką zdarł!

Cóż mi z tego, że na polu dzień,
jeśli w mojej celi leży cień?
Cóż, że jabłoń mą okwiecal kwiat,
jeśli złodziej z niej owoce skradł?

Ty nie żyjesz, lecz na grobie twym
w twoim kształcie stanął blady dym
i spogląda ciągle w moją twarz
twojej śmierci nieśmiertelna straż.

W trumnie twojej, gdym cię do niej kład},
wszystkom zamknął, cały jeden świat,
tyłkom tego nie przeczuł, że z niej
wyjdzie pamięć - w oczy patrzeć mi...

Było wszystkiem - niczem nie jest już,
wolny płynę het na pełnię mórz,
tylko oczy moje z głębi fal
w przeszłość zwraca cichy, prosty żal.



Jeszcze nasze piersi słodkie są, jak grona winne!
Pójdź! tobie trzeba odmętu - spluń! żagiel twój rozwiń na wiatr!



Czytany: 1798 razy

R E K L A M A

=>