Burza

Nad Gerlachem zawisnął kłąb czarny, olbrzymi
zawichrzonych obłoków, raz w raz ogniem pryska,
grzmotu huk się roztrąca o skalne zamczyska,
waląc się złom odbity skry - krzesze i dymi.

Wzdymaj się, nawałnico!... Jak na morzu wzdętem
łódź wiruje: tak moja myśl wiruje w tobie,
leci z twymi ptakami o płomiennym dziobie,
upaja się do szału ogniem i zamętem.

Wzdymaj się, nawałnico!... Druzgocz twarde złomy,
wywracaj lasy, jezior pruj głębokie tonie,
pędź, zniszczenia i śmierci straszliwy demonie,
pędź, duchu i wśród błyskawic jaskrawych widomy!

Wzdymaj się, nawałnico!... Łeb swój pochyl turzy,
uderz w ziemię, aż jęknie, ślepiami krwawemi
nieć pożary, aż ogień buchnie po wszechziemi,
aż spopieleje cała!... Pędź, demonie burzy!

Przegnała nawałnica... Wzrok rzuciłem na dół
myśląc, że świat zobaczę odmłodzony, świeży.
kilka drzew zdruzgotanych w mętnej wodzie leży,
lecz nie zmienił się w niczym smutny ziemski padół!



Czytany: 1543 razy

R E K L A M A

=>