Jak po bezbrzeznym, modrym oceanie
Jak po bezbrzeżnym, modrym oceanie
żegluje okręt: tak ja teraz płynę
po bezgranicznym rozkoszy przestworze.

Dmij, namiętności szalony orkanie!
Z krańca do krańca, wszerz, wzdłuż niech przepłynę
to fal płomiennych niezgłębione morze...

A gdy już siły pruć fali nie stanie,
niechaj do portu owego dopłynę,
gdzie się na wieki żegna słońca zorzę.

Nie gorzkim będzie mi to pożegnanie:
na słodkie wody wspomnień myślą wpłynę,
na łonie śmierci skroń z uśmiechem złożę...


Czytany: 1515 razy


=>

Najnowsze


























Top czytanych


























Top Autorzy


























Top Użytkownicy


























Używamy plików cookies, aby ułatwić korzystanie z naszego serwisu. Jeśli nie chcesz, by pliki cookies były zapisywane na Twoim dysku zmień ustawienia swojej przeglądarki. co to są pliki cookie? . WIEM, ZAMKNIJ