>> Najnowsze  >> Autorzy  >> Użytkownicy  >> Zaloguj 

* * *
I wyszła z łodzi - łódź osierocona,
Jak pierś, gdy dusza nagle ją odleci,
Cicha, bezduszna spoczęła wśród kwieci,
Cicha, bezduszna i tęskna... a ona

Od żaglowania różowe ramiona
Wplotła w warkocza pozłociste sieci
I szła, i nagle jak ptak, co nie leci,
Tuż się koło mnie wstrzymała - zjawiona!

I tak tu stała - blada i okuta
W złote kajdany własnego warkocza!
Serce mi drżało i była minuta
Dziwna, tajemna, straszna i urocza,
Gdym ujrzał pełen słodkiego zdumienia,
Że ona w oczach moich się przemienia!



Czytany: 1984 razy


=>

Najnowsze




















Top czytanych


























Top Autorzy


























Top Użytkownicy


























Używamy plików cookies, aby ułatwić korzystanie z naszego serwisu. Jeśli nie chcesz, by pliki cookies były zapisywane na Twoim dysku zmień ustawienia swojej przeglądarki. co to są pliki cookie? . WIEM, ZAMKNIJ