* * *
I naraz w oku mojego bezdrożu
Dziwnie błysnęły wędrujące pszczoły.
Jak jakieś pszczelne. złociste anioły.
W nieskończoności niknące bezdrożu!..

A kwiaty   łodzie na zieleni morzu,
Ładowne w puchów najsłodszych popioły,
Szepczą z uśmiechem i łzami na poły:
"My - łodzie. łodzie, więdnące na morzu!"

Na to wietrzyki: "My - wasi żeglarze,
Wieczni tułacze w pól smętnych obszarze!"
I słońce rzecze w bezdennej otchłani,
Zbroczone strugą zranionego złota:
"A jam   tęsknota, jam - wasza tęsknota!
Złocisty sztandar w błękitnej przystani!"



Czytany: 3731 razy


=>

Najnowsze



















Top czytanych


























Top Autorzy


























Top Użytkownicy


























Używamy plików cookies, aby ułatwić korzystanie z naszego serwisu. Jeśli nie chcesz, by pliki cookies były zapisywane na Twoim dysku zmień ustawienia swojej przeglądarki. co to są pliki cookie? . WIEM, ZAMKNIJ