Mak
Za chruścianym stanęła witakiem.
A boginiak już czyhał za krzakiem
Pogiął kibić, zagarnął twarz białą
I mięśniami pościskał jej ciało!
A ty śpiewaj, śpiewulo -
A ty zgaduj, zgadulo!
I mięśniami pościskał jej ciało.

Tchem się swoim do tchu jej przedostał.
Dreszczem nagłym dreszczowi jej sprosta
Sponiewierał wargami w ustroniu.
Obezdolił pieszczotą na błoniu!
A ty śpiewaj, śpiewulo
A ty zgaduj, zgadulo!
Obezdolił pieszczotą na błoniu.

I wykochał jej nogi i ręce.
I Wykochał oddechy dziewczęce.
I z chichotem odrzucił na siano
Tę dziewczynę, przez niego ospaną!
A ty śpiewaj, śpiewulo -
A ty zgaduj, zgadulo!
Tę dziewczynę, przez niego ospaną.

"Dokąd pójdę - na które cmentarze?
Jak się Bogu na oczy pokażę?
Ni mi klęknąć na grzeszne kolano.
Ni przeżegnać się dłonią zbrukaną."
A ty śpiewaj, śpiewulo -
A ty zgaduj. zgadulo!
"Ni przeżegnać się dłonią zbrukaną".

Wsponinając jego wargi ssące.
Mak czerwony zerwała na łące.
Pełna lęku i wstydu, i zmazy.
Przeżegnała się makiem trzy razy!
A ty śpiewaj, śpiewulo -
A ty zgaduj, zgadulo!
Przeżegnała się makiern trzy razy.

Rozewrzyjcie na nieba rozstaju
Wszystkie wrota do mego wyraju.
Bo ja w niebie dziewczynę mieć muszę
Tę, co makiem przeżegnała duszę!
A ty śpiewaj, śpiewulo
A ty zgaduj, zgadulo!
Tę, co makiem przeżegnała duszę.



Czytany: 6017 razy


=>