Równowaga serca

Na krawędzi twego serca
równowagę zachowuję,
nie zawsze to takie proste
umysłem swym balansuję.

Unikam wszelkim zachwianiom
by grunt nasz był zawsze stały,
by dusze były szczęśliwe
niczego się też nie bały.

Swym niemym krzykiem przepraszam
za każde serca potknięcie,
cerując powstałą rysę
usuwam dalsze pęknięcie.

Kiedy to wszystko ogarniam
zmysłom oddaję swą wolę
zaczynam taniec nadziei,
i to są cudne nastroje.

Mirosław Sokół
wilkolak 1003

22.11.2021

Czytany: 39 razy


=>

Najnowsze
















Top czytanych


























Top Autorzy


























Top Użytkownicy


























Używamy plików cookies, aby ułatwić korzystanie z naszego serwisu. Jeśli nie chcesz, by pliki cookies były zapisywane na Twoim dysku zmień ustawienia swojej przeglądarki. co to są pliki cookie? . WIEM, ZAMKNIJ