Kolorowy parasol

Kolorowy parasol
zaczął podskakiwać
Czepiając się murawy
Jak zając kulawy
Na zielonej łące
Kwiatów nie było widać
Bo nie świeciło słońce.

Deszcz chwilami przechodził
W szkwał mglisto szarawy
Prał kroplami rozjaśniając
Pomarszczone trawy

Raptem zawirował
Przeniósł się na pola
Gdzie pod pochyłą
Wierzbą przy rowie
skulony się schował
Właściciel parasola

Wszystko ucichło
Zza chmur naraz
Wyjrzało słońce
Potem tęcza zaraz
Na horyzoncie
Rozpięła się aureola
Nad wygiętą kopułą
Kolorowego parasola

Zabłyszczały kwiatki,
Stokrotki bławatki
Wyschłych ostów
Operlone kiście
Wystawiły czupryny
Siwe przejrzyście

Takie można zobaczyć
Przy drodze obrazy
Kiedy stoisz w korku
I zaczynasz marzyć

Ta Pani co na siusiu
Tylko wyskoczyła
Bez parasola
Do auta wróciła

                                     Leszek BAR

Czytany: 1282 razy


=>

Najnowsze















Top czytanych


























Top Autorzy


























Top Użytkownicy


























Używamy plików cookies, aby ułatwić korzystanie z naszego serwisu. Jeśli nie chcesz, by pliki cookies były zapisywane na Twoim dysku zmień ustawienia swojej przeglądarki. co to są pliki cookie? . WIEM, ZAMKNIJ