W samo południe

żar kaskadami leje się z nieba
wiatr zgasił chmury
na błękicie nieba
pora dnia gorąca
choć jeszcze wiosenna
a ciebie
nie ma

staruszki siwizną
ozdobiły okna
śledzą przechodniów
jak głodne
gołębie
nie cieszy mnie
skarb
słonecznego złota
czekam
aż skarb mój
wreszcie
przybędzie

jakbym intruzem
był w pięknej
scenerii
w sercu pęcznieje
cicha żałość
bez ciebie
kochanie
za chwilę
zwiędnę
poskładaj uczuciem
moją duszę
w całość


Oskar Wizard


Czytany: 107 razy


=>