Orwell na prezydenta

Był błogi czas,
z dala od polityki
bagna.
Można było przez rok
nie włączać telewizorów.
Droga przez życie
była wyboista,
choć jasna...
Poranki dla przyjaciół,
dla rodziny
większość wieczorów.

Teraz trzeba śledzić,
co można,
a co jest już zakazane.
Tak jakby ktokolwiek
nad epidemią panował!
Listonosz grozi,
że kiedyś przyniesie
pakiety niezamówione.
Gdyby nie kara,
to bym je
w piwnicy schował.

Marzy mi się czas,
gdy polityka
ode mnie
się odczepi.
Aby przetrwać
dbam o kondycję
i unikam
niebezpiecznych miejsc.
Tymczasem trwa wyścig,
kto głupsze prawo
ulepi.
A ty szary żuczku,
choć nie chcesz
to wszystko śledź!


Oskar Wizard

Czytany: 100 razy


=>