Przybieram postać

iskry słonecznej
wyruszam tam gdzie barw pełna przestrzeń
kwiaty mnie tulą z delikatnością
pod ich spojrzeniem serce aż mięknie

z wiatrem szept niosę trawom na łące
w liściach się wieszam na kołysanie
w modrym strumieniu dłonie zanurzam
chcąc odkryć co też kryje się na dnie

jestem na jeden moment tym wszystkim
wiatrem promieniem skrawkiem barw liściem
w śpiewie skrzydlatych odnajdziesz głos mój
kiedy po nocy budzisz się świtem

Maryla

Czytany: 47 razy


=>