Serenada balkonowa

Niewidzialne kraty
opadły na osiedle.
Spacery z psem
już nie wystarczają...
Niech więc teraz
balkon rozkwitnie.
Niech blade twarze
chociaż pośpiewają...

Będzie to pieśń
o nadziei i tęsknocie...
Za lasem, słońcem,
zapachem morza...
O utraconej
tego roku
wiośnie...
Melodia smutna,
choć sercu
najdroższa.

Wyjdź na swój balkon
sąsiadko cudowna.
Dołącz do śpiewu
znajomy z parteru.
W ten sposób
też się można poznać.
Nie szukaj w tym głębi,
ani jakiegoś celu.


Oskar Wizard


Czytany: 90 razy


=>