W pałacu
Szafarko wiatru,puste pokoje
W których się tylko tiul z tobą przesila.
Gdzie twoje kłamstwa i niepokoje,
Chciane na wieczność,byłe jak chwila.

Spękane kruche,zimne serca luster...
Zranione palce powstrzymują słowa...
Ale mnie tam nie ma i schody są puste...
I tak trwa twoja z lustrami rozmowa...

Czytany: 44 razy

R E K L A M A

=>