Wiosna idzie

czas na wiersze,
a w mej głowie dziwna pustka.
Nie śni mi się lot skowronków,
tylko usta. Twoje usta,

jak mi szepczą czułe słowa,
które podkładają ogień.
W ogniu płonę, drżę i marzę,
a pod deszczem tęsknot moknę.

Jak przybliżyć się do śpiewu
ptaków? Pieśń ich trwa od rana.
Jak uchwycić skrawek barwy,
bym się mogła w ciepło scalać?

Świat istnieje i pomimo
tego, że daleko jesteś,
a pomiędzy - morze zdarzeń
i tajemnic pełna przestrzeń

Maryla

Czytany: 185 razy

R E K L A M A

=>