Poranek po deszczu

Słońce, w ciszy w górę wznosi
promienistą aureolę.
Coraz jaśniej, coraz milej.
Może tam zdołamy pobiec,

na tę jedną chwilę, w której
w kroplach wody na źdźbłach trawy
(deszcz był tutaj nocną porą),
promień tęczy błysk zostawia?

Pozbieramy perły świtu
delikatnie w swoje dłonie,
zabierzemy je ze sobą,
niech blask piękna w sercach płonie.

I nie wstydźmy się rozmarzyć
świtem, słońcem, błyskiem w kroplach
i tym wszystkim, co codziennie
na swej drodze można spotkać.

Maryla

Czytany: 93 razy

R E K L A M A

=>