Chowam się

wśród kropel deszczu.
Może to są łzy - nic więcej.
Gorzką nutą dźwięczy cicho,
poranione czyjeś serce.

Serce jest zapewne moje,
pęka w szwach z nadmiaru tęsknot.
Dni kolejne płyną szybko,
już zdążyłam ciszą zziębnąć.

Brak jest objęć ciepłych ramion
pocałunków gorączkowych.
Gdzie źrenice pełne ognia?
Gdzie cichego szeptu słodycz?

Gdzieś za ciszą, za marzeniem,
gdzieś tam jesteś, lecz nie dla mnie,
a nadzieja, którą tulę
w oczy mi bezczelnie kłamie.

Maryla

Czytany: 105 razy

R E K L A M A

=>