Muzyka organowa
Żyję pomiędzy lusterkami,
Stłuczonymi zawsze przypadkiem,
Między istnienia fragmentami,
Uśmiechem samotnym i rzadkim.
W bukieciki - jak kwiaty zbieram
Zamyślenia, deszczowe ranki,
Myśli lecą nieposkładane
Do nieba- chmur ciemnej firanki.
Gdyby po świecie razem z tlenem,
Muzyka organów płynęła,
Dzieła Bacha i Mendelsona,
Brahmsa - szarość by ożywiły.
I kolory byłyby dźwiękiem,
Dźwięk, jak kolor mamiłby barwą,
Życie byłoby melodią:
Toccaty i Fugi potęgą.
Preludia, msze, symfonie
Zastąpiłyby w myślach ciszę,
Znikłyby sny z melancholią.
Jest światłość - gdy organy słyszę!

Czytany: 134 razy

R E K L A M A

=>