Świtem

Jak tu cicho, tylko przez mgłę
przedarł się rumieniec słońca.
Nie zważając na nic, wplótł się
w toń jeziora świtem drżącą.

I rozpływa się z czułością
po powierzchni rzeźbiąc smugi,
jakby chciał zastoju obraz
ciepłym tchnieniem lekko wzburzyć.

Niech się w szeptach, tych zielonych,
ciepłem tkanych - świat zagubi.
Podejmując się rozjaśnień,
wszelkie cienie duszy skruszy.

Maryla

Czytany: 70 razy

R E K L A M A

=>