Nie jesteś ciszą

ani spokojem,
choć mi przynosisz co rano słońce,
z którym tak chętnie pod rękę idę,
chociaż dzień czasem coś tam poplącze,

coś poprzestawia, zamiesza w myślach,
zepchnie na krawędź bezgłośnych cieni,
a zamiast unieść w pogody dźwięki,
dziwną szarością serce uziemi.

Jednak, gdy jesteś umiem się podnieść,
nitki uchwycić pajęczych złudzeń,
w małej kropelce dojrzeć blask tęczy,
od nieprzychylnych szeptów dnia uciec.

Maryla

Czytany: 198 razy


=>

Najnowsze


























Top czytanych


























Top Autorzy


























Top Użytkownicy


























Używamy plików cookies, aby ułatwić korzystanie z naszego serwisu. Jeśli nie chcesz, by pliki cookies były zapisywane na Twoim dysku zmień ustawienia swojej przeglądarki. co to są pliki cookie? . WIEM, ZAMKNIJ