Widziałam

chociaż ciemno było,
jak spływasz z gwiazd w poświacie srebrnej.
Jesteś promieniem ich, czy gwiazdą?
Nieważne i tak się uśmiechnę
do marzeń moich i do ciebie.

Gdy wzejdzie słońce będziesz lekko
wznosił się w niebo lotem ptaka.
Spójrz, już ramiona otworzyłam,
złapię cię kiedy będziesz spadać,
abyś mógł niebo dla mnie stwarzać.

W marzeniach jesteś, bywasz wszystkim,
rzeką, co znika za zakrętem,
błyskiem, co czuję o świtaniu,
słodkim orzechem, deszczem, ciepłem
cieniem, co rozsnuć umie szczęście.

Maryla

Czytany: 93 razy

R E K L A M A

=>