Bóg
Oddalałam się od Niego wiele razy.
Jak moc lin - Boską wytrzymałość sprawdzałam!
Balansowałam na granicy zła, dobra,
Jak przezroczysta, cudzy ból omijałam.

On spoglądał z góry na tę samowolę
I jakby obejmował tęsknotą, smutkiem,
Przy moim sercu- za mostkiem się umieścił,
Sprawił, że nie umiałam o Nim zapomnieć.

A teraz moje myśli, jak rany krwawią,
Życie to wciąż jątrząca, bolesna cisza!
A On- jak kiedyś swoje dłonie wyciągnął:
Wróć ! Kocham cię, jestem twoim Bogiem! Słyszysz?

Czytany: 204 razy

R E K L A M A

=>