Cień
Mój cień taki trochę ciemny, nieudany,
Uparcie, nieodłącznie za mną się wlecze,
Gdzieś w powietrzu zawisło trudne pytanie-
Czy muszę po ziemi chodzić razem z cieniem?

Mój cień jak alter ego, wiecznie nadęty,
Krzywi się z powodu miejsc, w których nie bywam,
Czasem chce mnie wyprzedzić, łapie za pięty,
Dziwi się, że stoję, dobre sny omijam.

Często mówi, że inaczej, lepiej- by żył,
Wielki świat wiecznie leżałby u jego stóp,
Cieniowi łatwiej kłaść się cieniem wśród przeszkód.
Powłoka bezcielesna- nie ma trudnych dróg!

Zbieram te wszystkie życia problemy, troski,
Układam w komplety i wiążę myślami.
Mój cień wciąż podąża za mną bezszelestnie:
Smutny, jakby zmalał, znacznie się przygarbił!

Czytany: 113 razy

R E K L A M A

=>