W poszukiwaniu prawdy
Tłukli ją długimi kijami
Prosto z rzecznego nabrzeża
Nie dopuszczali- by dopłynęła do brzegu
A ciężkie i sute- przepastne spódnice
Ciągnęły ją na dno
Noc granatowa bez gwiazd
Niech się wyrok sądu wypełni
To próba na moc diabelską
Tu sprawdzają czarownicę
Jeśli to wiedźma- nie pójdzie na dno
-Nic złego nie zrobiłam
Prócz ziół zbierania-
Krzyczy ostatkiem sił i oddechu
-Za młoda jestem na umieranie
Spódnice namokły i w dół ciągną
Ta woda mnie pochłonie-
I znika w odmętach biedaczka
-Jakaż to ulga- sędzia stwierdza
-Ta dziewka czarownicą nie była
To nie ona wodę pobrudziła
Grad i ulewę na nas sprowadziła
Dobrze jeśli w wyniku rzetelnej próby
Prawda wyjdzie na jaw - bo sprawiedliwa
A byłoby lepiej- żeby ta prawda
Nawet po ciężkich sprawdzianach
Nie życie komuś zabrała- a ocaliła


Czytany: 165 razy

R E K L A M A

=>