Stagnacja( jak żona Lota)
Gdzieś za mgłą, za bezdrożami życia,
Żyją ludzie z ich dniami i snami,
Mój los zmieniło niesamowicie
Fatum, nicość oplotła więzami.

Jeden krok w przód, dwa kroki do tyłu,
Grzęznę jak w piachu na dzikiej plaży,
Wiatr szarpie mnie, aż w końcu zatrzymał,
Rozgonił myśli, pozbawił marzeń.

I jak tu opisać bez patosu
Taką samotność, smutek i marazm,
Zrozumie mnie tylko żona Lota,
Czy wraz z nią na Sodomę spojrzałam?

Czytany: 117 razy


=>