Idzie powoli przednocna pora

nieco zmęczona, gdy dzień był trudny.
Teraz rozkwita złocistym blaskiem,
jesienny nastrój w objęciach tuli.

Niech zakołysze, jak liść kołysze
wiatr, co znad łąki przywiał mgieł płaszcze.
W zmierzchu się kryją zbłąkane dźwięki.
Czujesz? Ta cisza przytula, głaszcze.

Promień ostatni, jeszcze tak jasny,
w kolory nieba ciepło ubrany,
niechaj przenika do snu twojego,
broni, by smutek myśli nie zranił.

Maryla

Czytany: 85 razy

R E K L A M A

=>