Lubię szelesty

szepty liści
gdy wiatr przewraca je dokładnie
nieraz się zdarzy że wiersz drżący
pośród zetlałych szczątków znajdzie

i drogą dawno ustaloną
jak dar pod dłonie mi przyniesie
by coś z nim zrobić gdyż do jutra
w szarugach go zagubi jesień

ogrzeję go by chłodu nie czuł
przytulać będę do lśnień w słowach
niech kwitnie teraz na widoku
i uczy co to znaczy - kochać

Maryla

Czytany: 54 razy

R E K L A M A

=>