Kochanek
Wielki Absurd obudził się
ziewnął
zamajaczył w mroku
a potem pocałunkiem
wypalił piętno na twojej szyi
oplotłaś ramieniem ostatni sen
który powoli przesączył się w ciemność
wzięłaś telefon by zadzwonić do świata
twój pokój oplotła wieczność
i było tak aż do chwili
gdy on za sobą zamknął drzwi
juĹź na zawsze

krzyk dzikiej rozpaczy
przedarł się przez światło

Czytany: 156 razy

R E K L A M A

=>