Świt [przychodzi z nadzieją]

przychodzi z nadzieją,
że dzień przyjazny będzie,
pozwoli barwy odkryć,
z wszelką szarością zerwie.

Powita nas uśmiechem.
Och, pada? Czy to szkodzi?
Jesień ma to do siebie,
że trochę łzawi drogi,

z wiatrem się spiera ciągle,
o każdy liść na drzewach,
i niejednego w smutek
nielitościwie wpędza.

Ornament blasku znajdę
na liściu, tym ostatnim,
w kropli rosy na róży,
która marzeniem zalśni.

Maryla

Czytany: 60 razy

R E K L A M A

=>