Nie, nie byłam Julią
ani ty Romeo,
choć przez chwilę jedną słońce nam świeciło.
Zaplątana w marzeń cudownym pejzażu,
niosłam obraz w sercu, myśląc, że to miłość.

Śpiewałam, tańczyłam, radość snując co dzień,
jednak pod ciężarem westchnień, zbladło słońce,
wiatr podsuwał wcale niesłodki obrazy,
wbijał rozczarowań nazbyt ostre kolce.

Co mi pozostało? Mroczność przemijania,
łaska błysku ciepła spod przymkniętych powiek,
niepojęta trwałość rozkwitu słów wiersza,
akwen olśnień pięknem, który z sobą niosę.

Maryla

Czytany: 62 razy

R E K L A M A

=>