Podniebna opowieść
Na chwilę zastygły chmury na niebie,
Puszyste jak wata, białe, pierzaste,
Okryte smugą promieni słonecznych,
Wiatr ustał, błękit nieba -kryształ czysty.

A chmury, jak lustro, wciąż kopie tworzą
Tysięcy obrazów płynących z ziemi:
Stojące, leżące ludzkie postacie,
By stać się zaraz zamkami na niebie.

Ta malutka chmura- tam nad sosnami
Wielką i słodką bezę przypomina,
Niebo dzisiaj lazurowe, błękitne,
O! W górze płynie latający dywan.

W złocistej poświacie letniego słońca-
Czasem   samolot niebo pasem przetnie,
Owce się pasą na niebieskiej łące
I tak powstaje opowieść podniebna.

Czytany: 89 razy

R E K L A M A

=>