Balkonowe kwiaty
Was trójka jest dzisiaj na moim balkonie
Wyczuwam i słyszę gdyż nieboskłon kona
Jak pełne miłości wciąż ze mną jesteście
Nie trzeba mi gości więc witam was gestem

Czułości szeptanej o zmierzchu pomroce
Łodygi głaskanej w deszczowe też noce
By miąższ waszych liści deszczykiem zraszały
Być może się ziści co serce żądało

O liście zielone w brązowe kropeczki
I brązem zdobione jak ciało dzieweczki
Odrosty nieśmiałe tak stóp moich bliskie
Owoce dojrzałe świeżością przeczyste

Sonecie pisany w tej zmierzchu godzinie
Bądź chociaż czytany nim doba upłynie

Czytany: 83 razy


=>

Najnowsze


























Top czytanych


























Top Autorzy


























Top Użytkownicy


























Używamy plików cookies, aby ułatwić korzystanie z naszego serwisu. Jeśli nie chcesz, by pliki cookies były zapisywane na Twoim dysku zmień ustawienia swojej przeglądarki. co to są pliki cookie? . WIEM, ZAMKNIJ