O poranku
logika uciska mnie w krzesło wpycha
do nieba nie polecę
nie jestem muzyką wdziękiem
raz dwa trzy
idealny porządek   w głowie
myślę całymi zdaniami
argumentami
koniunkcjami negacjami implikacjami
ulotności
mozaiki kolorów chcę
dopiero rano wchodzę w zapach kawy
otoczona majakami nocy
jestem porannym zamyśleniem
wtedy są obłoki szepty i mgła

Czytany: 78 razy

R E K L A M A

=>