Słomiany wdowiec

Rodzina szczęśliwie dojechała
na kraniec Polski...
W domu tak cicho,
że słychać chrapanie psa...
A ja?
Od wszelkich obowiązków
jestem wolny.
Mogę celebrować uroki dnia.

Mogę bezkarnie
wejść na portale
społecznościowe...
Dowartościować się
tworząc historie fikcyjne...
Wymyślać wiersze
słodkie, różowe...
Na przyjemnostkach
dni kilka minie.

A może raczej
na miasto wyskoczę?
Nabroję coś,
chociaż nie wiem jeszcze co?
Spełnię zachciankę,
którą sam siebie zaskoczę.
Najpewniej jednak
spadnę
na tęsknot dno.


Oskar Wizard

Czytany: 60 razy

R E K L A M A

=>