Bywają dni promienne
słońce otacza ciepłem
wiatr liście tylko głaszcze
by je przed lotem wesprzeć

złotem jesień ozdabia
purpury też nie skąpi
szelestem zwiędłych liści
czasem ptaki przepłoszy

oblicze miasta zmienia
uśmiech przyprawia oknom
za chwilę w dniach szarugi
w westchnieniach będą moknąć

pięknieje moje miasto
na placach na ulicach
obnosi dumnie barwy
magią za serce chwyta

Maria Polak (Maryla)

Czytany: 56 razy

R E K L A M A

=>